FORUM   

FAQ   

 
 
AKCJA ALTERNATYWNA OFENSYWNA
.....................................................................................................................

[Rozmiar: 41605 bajtów]

18.01.2012.

          Spotkanie muzyczne.

Tym razem zapraszam na wyjątkowe spotkanie Wielkopolskiego Klubu Gazety Polskiej - będzie to spotkanie muzyczne. Utwory patriotyczne i religijne zagrają m.in. Edek Pohl (klarnet) i Zygfryd (gitara). Zaproszeni są także Piotr Montowski (śpiew) i pewien tajemniczy harmonijkarz.
Spotkanie odbędzie się dnia 18 stycznia (środa) o godz. 17:00 w salce domu parafialnego parafii p.w. Św. Andrzeja Boboli przy ulicy Junikowskiej 48 w Poznaniu.

 Serdecznie zaprasza

 Tomasz Jendrasiak
 przewodniczący Wlkp. klubu GP


 

 

31.12.2011.

          Totalny Sylwester się odbył u Stefana Motyki.

 ...  Jest szansa, ze nie będzie końca świata. Poza tym, dobrego, prawicowego Nowego Roku życzy A.A. Naszość... Dzisiaj w Sylwestra wesoła nowina... to Stefan Motyka imprezę rozpoczyna.


 

24.12.2011.

          Wesołych, widzianych przez szkiełko asferyczne, Świąt.

          ... Świąt totalnych, nie katastralnych... Wiele karpi, mało ości... życzy A.A. Naszość...

 

[Rozmiar: 51123 bajtów]


17.12.2011.

          Prawie 70 podpisów na Polską Partię Świrów!!!

          Piotr "Jordan-Kiler" Montowski zbiera podpisy niezwykle konsekwentnie!

[Rozmiar: 30914 bajtów]


 

13.12.2011.

          13 grudnia 2011 - A.A. Naszość pamięta.

          Nasi wzięli udział w marszu przed domem generała. Działał m.in. Jordan-Kiler i Bogdan.

[Rozmiar: 55959 bajtów]


10.12.2011.

          10 grudnia 2011 - nasi biorą udział w Marszu Pamięci, miesięcznicy katastrofy Smoleńskiej.

          ...Jordan, Obrońca i inni...

 

 


Listopadowe dzionki.

          Powstaje PPŚ i ROCHU

          Dwaj działaczyści A.A. Naszość tworzą nowe projekty. Jordan Kiler buduje struktury i zbiera podpisy pod wnioskiem o rejestrację partii PPŚ, natomiast Stefan Motyka został tymczasowym przewodniczącym stowarzyszenia ROCHU.


 

11.11.2011.

          11 listopada 2011 - Marsz Niepodległości w Warszawie, w którym udział wzięło kilku działaczy A.A. Naszość.

          Gdy po ulicach stolicy biegały uzbrojone bojówki gejstapo, spokojnym krokiem kilku Naszych przemierzało ulice Warszawy trasą Marszu Niepodległości. Udział ze strony A.A. Naszość, jako działacze lub zaawansowani sympatycy, wzięli m.in.: Bogdan, Edek, Chadek-Wałęsa.


 

10.11.2011.

          10 listopada 2011 - kolejny Marsz Pamięci, w którym udział wzięła delegacja A.A. Naszość.

          Kolejna miesięcznica katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem. Udział ze strony A.A. Naszość, na różnych etapach uroczystości, wzięli: Zygfryd, Obrońca, Jarys, Chopin, Bogdan, Edek, Jordan i Człowiek o fioletowych włosach.

Transparent Naszości trzymają Generał Ś oraz Obrońca

Zdjęcie ze strony http://klubygp.pl/arch/listopad2011/2011_11_10_13.php


 

10.10.2011.

          10 października 2011 - Marsz Pamięci z udziałem dział. Naszości

          Kolejna miesięcznica katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem.

Naszość pamięta

Zdjęcie ze strony http://klubygp.pl/arch/pazdziernik2011/2011_10_10_13.php


 

30.09.2011.

          Palikotemu vs. Obrońcemu

          Janusz odwiedził Poznań, przywitał go m.in. Obrońca Praw Człowieka - Tomasso Jendrasso. Tym razem zamiast "Więcej kultury!", Obrońca krzyczał: "Czy Pan jest moralny?!".

 

28.09.2011.

          Totalnie dobre spotkanie z Izabelą Nowak

          28 sierpnia o godz. 17:00 odbyło się spotkanie z panną Izabelą Nowak, kandydującą do Sejmu RP. Spotkanie zorganizował Obrońca pod własnym szyldem, ale tak się złożyło, że uczestnikami spotkania byli sami działcze, tudzież sympatycy Naszości, więc warto to odnotować.

Prezes z Izabelą Nowak

 

25.08.2011.

           10 sierpnia 2011 - Marsz Pamięci z udziałem dział. Naszości

          W środku lata odbył się w Poznaniu kolejny Marsz Pamięci, w którym wzięli udział m.in. członkowie klubów Gazety Polskiej, słuchacze Radia Maryja i działacze Akcji Alternatywnej "Naszość" (cały czas, mimo że niektórzy nasi działają już ponad 15 lat, robiący jako "młodzież"). Punktem zbiórki o godz. 17 w dzień miesięcznicy katastrofy Smoleńskiej był poznański deptak przed wejściem do Starego Browaru, co budowało dość znaczny kontrast między ideowymi hasłami na transparentach a komercyjnym charakterem centrum handlowego, co dawało też wyraz epitetom, które padały z ust komercyjnie i nonszalancko nastawionych niektórych przechodniów.
          Po kilkunastu minutach postoju przed Browarem, pochód ruszył ulicą Półwiejską, następnie mijając m.in. Kupca Poznańskiego i pub Proletaryat z wystawionym popiersiem Lenina, przeszedł kawałkiem Starego Rynku, kierując się w stronę Placu Wolności i Okrąglaka, przeszedł kawałkiem ulicy Św. Marcin i minąwszy poznański Zamek, marsz zakończył się przy pomniku Katyńskim, w przyzamkowym parku, gdzie czekała kolejna grupa ludzi "bez amnezji".
          Pod pomnikiem, zebrani złożyli kwiaty i znicze, odśpiewali m.in. Rotę (przy akompaniamencie klarnecisty Edka Pohla), razem z kapłanem zmówiono modlitwę, wysłuchano recytacji wierszy (m.in. autorstwa Kazimierza Węgrzyna) oraz listu otwartego skierowanego do demonstrujących tego dnia w całej Polsce.
          Po skończonej uroczystości, trzech działaczy Naszości udało się pod pomnik Krzysztofa Majchrzaka, gdzie odprawiono wartę honorową.
          Następnie klikunastu naszych działaczy spotkało się w pobliskiej Stajence Pegaza, gdzie odbyto debatę w luźniejszej atmosferze.


Przed Starym Browarem na Deptaku (ul. Półwiejska).


Przy Kupcu Poznańskim.


Przejście ze Starego Rynku ulicą Paderewskiego w kierunku Placu Wolności.


Przy mijaniu remontowanego Okrąglaka dołączył legendarny działacz Tomasz "Obrońca" Jendrasiak w stylowym połączeniu garnituru i koszulki Naszości z lat '90 (z rysunkami Arkadiusza Gacparskiego).

relacja i zdjęcia: Jarys

 

11.07.2011.

          10 lipca 2011 - Marsz Pamięci z udziałem dział. Naszości

          Poznań nie zawiódł.         


Przemawia Filip "Wałęsa" Rdesiński.


W środku Kajdan i Jordan.


Na klarnecie Edek Pohl.

zdjęcia: Zygfryd

 

21.06.2011.

          Nowy Ekran - agentura czy dobra rura?

           Kilka miesięcy temu powstał nowy portal, bazujący na dość rozbudowanych formalnie i merytorycznie wpisach swoich użytkowników - bloggerów w skrócie. Samo w sobie niby nic szczególnego, żaden nowy pomysł. Ale jednak jest to jakieś wydarzenie. Bo jest to portal skupiający ludzi o określonych poglądach, które można określić (niekoniecznie je łącząc), jako prawicowe, popierające PiS, antykomunistyczne, antyplatformowe. Wśród "dużych" stron w Internecie to rzadkość - dominują portale mieniące się "obiektywnymi", które jednak w rzeczywistości mniej lub bardziej delikatnie sprzyjają PO czy SLD.

          Mowa o stronie nowyekran.pl. Już samo pierwsze spojrzenie na witrynę przytłacza ogromem informacji, ale w pozytywny sposób - strona jest bowiem profesjonalnie zrobiona i mimo zalewu liter rozmaitych autorów sprawna typografia sprawia, że czytelnik szybko odnajduje się w tym gąszczu. Każde kolejne kliknięcie potęguje wrażenie, iż mamy do czynienia z poważnym przedsięwzięciem. Zaawansowana interakcyjność, aktualizacje na bieżąco, setki czy tysiące bloggerów (wśród nich odkrywamy wiele znanych nazwisk), jak na Internet wysoka jakość artykułów i komentarzy, daleka od typowego onetowskiego bełkotu.

          Jednak im bardziej profesjonalna i zaawansowana wydaje się nam ta strona, tym bardziej zaczynamy pytać - kto wyłożył na to kasę? Czy grupa bloggerów zrobiła zrzutę i wyciągnęła oszczędności ze skarpety? Mogłoby tak być, czasami zapas dobrej energii i talentu znaczy więcej, niż kupa pieniędzy. Ale jednak nie. To nie redaktor naczelny, o sympatycznym nicku Łażący Łazarz, ani jego koledzy, są dostawcami paliwa do tego przedsięwzięcia. Okazuje się nim Ryszard Opara, kosmopolityczny człowiek kapitału robiący interesy w Polsce i Australii. No spoko, Polsce potrzeba przedsiębiorczych ludzi, zwanych mało romantycznie biznesmenami. Ale dlaczego zaraz w przypadku bogatego Polaka okazuje się, że ma on powiązania ze służbami specjalnymi i że dojście do wielkich funduszy to efekt znajomości i przekrętów na styku biznesu i polityki, a nie uczciwej rywalizacji?

Antiochil

 

10.06.2011.

          Marsz pamięci

           W piątek 10 czerwca 2011, odbył się w Poznaniu Marsz Pamięci.
Miał swój początek o godzinie 17:00 na skrzyżowaniu ulic Dąbrowskiego i Przybyszewskiego. Następnie marsz udał się ulicą Dąbrowskiego do Pomnika Ofiar Katynia i Sybiru.

Antiochil

***

 

06.06.2011.

          Sondaż

          Gdzie jest sondaż, gdzie tamten świat.

Antiochil

***

29.05.2011.

          Czym się różni matryca TN od PVA?

          Na tej drugiej lepiej się zezuje z prawicowego kąta na zdjęcia kwiatków, bunga-bunga i ostrych zadym.

Antiochil

***

 

23.05.2011.

          Gdzieś we wszechświecie ogłoszono 23 maja...

          ... Dniem powszechnej miłości do Naszości. Kochają nas kosmici, kochają nas dziewice, kochają nas literaci, murarze i kibice. Wielu nas kocha, będzie kochać jeszcze więcej, polityka miłości sama nam się pcha na ręce.

Antiochil

***

 

20.05.2011.

          Piątek, 20 maja 2011 o godz. 13:30, happening w Sopockim Sądzie Rejonowym - relacja v.2

          W piątek, 20 maja 2011 o godz. 13:30, w Sopockim Sądzie Rejonowym przy ul. 1 Maja 10, miał odbyć się happening pod kryptonimem "Tuskowa Inkwizycja", autorstwa Piotra Montowskiego (pseud. Jordan-Kiler), działacza Akcji Alternatywnej Naszość, oskarżonego o to, że jako pirat zakłócił obrady Rady Miasta Sopotu, debatującej nad odwołaniem podejrzanego o korupcję Jacka Karnowskiego, miejscowego prezydenta.
          Podczas happeningu miał wystąpił Harry Potter, który zaprezentowałby m.in. zaklęcie zmuszające do uległości. Jednakże siły ciemności w postaci polskojęzykowych mediów, zawarły koalicję na rzecz zamknięcia przekazu Jordana w dźwiękoszczelnej puszcze Pandory i pokazały mu zarys tylnej części płaszcza-niewidki. Był to ruch na tyle niespodziewany, iż strona Naszości wpadła w sidła nieścisłego przekazu, głosząc światu, że przedstawienie się odbyło. A jednak nie, Jordan nie jest reżyserem Teatru jednego widza, o zerowym nie wspominając.
          Tym niemniej, około godz. 14:00, rozpoczęła się sprawa Sądowa.

          Sąd orzekł, że sprawa uległa przedawnieniu. Wiwat Jordan, wiwat odwieszenie nagany!

          Wcześniej w sprawie zeznawali m.in. Jacek Karnowski oraz Wieczesław Augustyniak, szef Rady Miasta Sopotu z Platformy Obywatelskiej. Wiele wskazuje na to, że podczas tej rozprawy zapadnie wyrok.

Kontakt z Piotrem Montowskim - 518 059 658

Jordan Kiler skazany na naganę

Celestyn V

***

 

19.05.2011.

          Cebula rośnie dobrze obok marchwi...

          Ponoć...

Antiochil

***

 

18.05.2011.

          Uczczenie pamięci Piotra Majchrzaka.

          Zapraszamy Państwa w dniu 18 maja 2011 o godzinie 16 pod pamiątkowy głaz przy kościele p.w. Najświętszego Zbawiciela przy ulicy Fredry w Poznaniu. Celem naszego spotkania jest uczczenie pamięci poległego w walce o odzyskanie przez Polskę niepodległości śp.Piotra Majchrzaka.
Prosimy o przyniesienie zniczy oraz przekazanie informacji o spotkaniu innym osobom! Pozdrawiamy i do zobaczenia na manifestacji!

Tomasz Jendrasiak

***

 

13.05.2011.

          13 piątek i do tego brak wódki

          Skandal!

***

 

12.05.2011.

          Stadiony

          Po "prowokacji bydgoskiej", zaaranżowanej przez służby podległe Tuskowi, sytuacja zaczyna rozwijać się w sposób ciekawy, choć trudny do przewidzenia. Każdy, kto uważniej obserwuje ostatnie wydarzenia na stadionach rozumie, że Platformę zaczęły nie na żarty niepokoić pojawiające się na stadionach akcenty patriotyczne i antyrządowe...

***

więcej na ... Kontrpropaganda? Tak!

11.05.2011.

          Zostało 9 dni do...

          ... do sprawy Jordana w Sopocie. Szykujmy bloki, aby zebrać kakuko!

***

 

10.05.2011.

          Wybory 2015 - elektorat Jordana-Kilera

          Do wygranej należy się przygotowywać długo i sumiennie. Nagle jabłka nie wyrosną, bez kolejnych etapów wzrastania najpierw skromnej roślinki, potem krzewu i drzewa.
          Kto powinien zagłosować na Jordana-Kilera w wyborach prezydenckich w roku Pańskim 2015?
          - miłośnicy zwierząt - Jordan czynnie wstawił się o humanitarne traktowanie bożonarodzeniowych karpi.
          - przeciwnicy elektrowni atomowych - Kiler na ulicznym wiecu przestrzegał przed zagrożeniami czyhającymi za tą potężną technologią.
          - melomani - Piotr Montowski ładnie śpiewa i być może będziemy mieć w końcu uzdolnionego w tej materii prezydenta.

***

 

06.05.2011.

          Jordan Kiler widział "Bitwę o Miasto Aniołów"

          To połączenie "Helikoptera w ogniu" i "Dnia Niepodległości" - powiedział.

***

03.05.2011.

          Osama ubity - Jordan Kiler niepocieszony

          On to miał uczynić - Polski Rambo. Ale być może nie było mu to pisane.

***

29.04.2011.

          Kominkowa miała rację - płacić, płacić!

          Dzisiej Sąd Rejonowy przy ul. Kamiennogórskiej w Poznaniu podtrzymał karę porządkową dla Piotra Ysa Lenina Kopernika Lisieviciusa, nałożoną na niego po happeningu z przyjazdem i śpiewaną mową Kadafiego.

***

29.04.2011.

          1 maja - jaja zostaną w domu

          W tym roku Naszość nie organizuje happeningu na 1 maja. Powodem jest konkurencja programowa w postaci beatyfikacji Jana Pawła II. Happening, np. p.t. "Jaruzelski na Świętego", wykonywany w tym samym czasie, kiedy miliony Polaków będą oglądać transmisję z Watykanu, mógłby zostać zbyt opacznie zinterpretowany.
          W ciągu ostatnich kilkunastu lat, jest to trzecia sytuacja, kiedy Naszość nie organizuje "obchodów" 1 maja. Poprzedni przypadek to rok temu, kiedy zbyt krótki czas upłynął od żałoby po katasfrofie Smoleńskiej, a wcześniej 1 maja 2004 roku, kiedy to "konkurencję programową" stanowił dzień wejścia Polski w struktury Unii Europejskiej.

***

27.04.2011.

          Do wyborów prezydenckich pozostało niewiele ponad 4 lata.

          Jeśli oczywiście zachowany zostanie normalny termin, a z tym różnie bywa. Zakładając jednak, że będzie normalnie, przed nami jeszcze ponad 1400 dni ciężkiej pracy, aby z Jordana Kilera na papierze, uczynić Jordana, władcę mądrego i sprawiedliwego, w świecie realnym. To oczywiście trudna droga i pełna jezior marzeń, ale przecież im trudniejsze gonienie króliczka, tym satysfakcja z wygranej, czy nawet z samej pogoni za nią, powinna być większa.

więcej będzie w Wolnej Polsce

***

26.04.2011.

          Elektrownia atomowa, czyli Jordan kontratakuje

          Dzisiaj w kraju odbyło się kilka demonstracji, w 25 rocznicę wybuchu reaktora w Czarnobylu, przeciw powstaniu elektrowni atomowej w Polsce. Naszość, jako organizacja, nie zabiera głosu w tej sprawie, jednak jeden z jej działaczy, samozwańczy kandydat na prezydenta RP w przyszłych i przyszłych wyborach, Piotr Jordan Kiler Montowski, zorganizował w Poznaniu demonstrację, co należy odnotować.

więcej będzie w Wolnej Polsce

***

24.04.2011.

          Wesołek Alleluja!

          Wesołek, Wesołek, tak na mnie wołają, dowody na mnie niewielkie mają.

więcej będzie w Wolnej Polsce

***

20.04.2011.

          Zaplątani

          Zaplątani - prawie całkiem dobra baja (na pewne absurdy w tym układzie trzeba przymknąć oko, typu spadający w kilkusetmetrową przepaść koń i jeździec - oboje lądujący bez szwanku, wręcz z wigorem, na trawie). Mamy więc baję pełną gębą i to ze znakiem szczególnym - być może z najdłuższymi włosami w historii kinematografii. Jak to się gnie, wije i z tego są kołomyje! Takie kilkunastometrowe włosy żyją własnym życiem, są wartością samą w sobie, a nie tylko powierzchowną ozdobą. Są magiczne, gdy się zaśpiewa - świecą, niczym zestaw najmocniejszych żarówek marki Osram, gdy leje się krew, są jak do rany przyłóż dłoń Jezusa - leczą w mig, a gdy zmarszczki się pojawią i pierwszy siwy włos na lewicowej skroni - lepsze są niż krem ze ślimaka i klinika doktora Szczyta, domniemanego mistrza chirurgii plastycznej.
          Właścicielką włosów jest zaginiona księżniczka - podstępnie umatkowiona przez złą kobietę o kruczoczarnych, bujnych lokach - zamieszkała z nią w odludnej wysokiej wieży, z której jasnomegadługowłosa dziewczyna dostała ewidentny zakaz wyjścia ("bo ludzie są okropni, podli, niewdzięczni, egoistyczni i ogólnie strach się ich bać" - powiedzenie częściowej prawdy, użyte jako bat do utwierdzenia patologicznej sytuacji).           Pewnego razu jednak, w pobliżu wieży pojawia się energiczny koń, co to z mimiki i ogólnego zachowania przypomina raczej psa myśliwskiego, oraz, co gorsza, razem z nim, a właściwie przed nim, wytrenowuje sprint na 40 kilometrów, młody łotrzyk-złodziejaszek, o dużym ego i, obiektywnie trzeba przyznać, przystojnym fizys (chociaż jego portreciści to banda zazdrosnych chałturników).
          No i romans w teorii gotowy... Tym bardziej, że bohaterowie mają swoją charyzmę i coś tam iskrzy... A gdy miłość elektryczna grzeje na ekranie, budzi się w tle skrywana chęć wierszy rozpasania, po dzikiej łące, wśród wszelkich przyjaciół pszczółki Mai ulatania...

Suluben

***

19.04.2011.

          Wielkanoc

          REFLEKSJE

          Kiedyś, pamiętam, w słowie cyfrowym zapisał się głos człowieka niezbyt powszechnie znanego, w okolicach żubrzej puszczy zamieszkałego, o tym, że po co Bóg (jeśli istnieje) posłał syna swego (jeśli synem Boga, który istnieje, był) na śmierć, skoro i tak ten ludzkości nie zbawił, bo cały czas są wojny, głód, cierpienia, niesprawiedliwość itd..
          Tak mu tylko napomknąłem, że jak nie zbawił, jak zbawił. Od śmierci zresztą. Nie to, że nie umieramy na Ziemi, bo to że tu lądujemy w piachu ku radości robaków, rzecz wiadoma. Ale tak trochę inaczej zbawił (nie mylić z kochać inaczej). Ale to już rzeczywiście, zrozumieć nieco trudniej.

Suluben

***

18.04.2011.

          Krzysztof Zygfryd Konieczka

          REFLEKSJE PANA NAMIESTNIKA

Zamknięty w Belwederze siedzisz Namiestniku
Dzisiaj dziewiąty kwietnia, kończy się ciężki dzień
W Twej głowie dziwnych myśli kotłuje się bez liku
Wspomnienia tak niedawne przychodzą niczym sen
Miałeś przećwiczyć jeszcze jutrzejsze przemówienie
W Smoleńsku je wygłosisz z agentem KGB
Lecz jakże tu pracować, gdy przychodzi natchnienie
I na manowce myśli stęskniona dusza brnie
Rozsiadłeś się jak basza na luksusowej sofie
Koniaczek trzymasz w ręku, aż nagle przeszedł dreszcz
Ten nieszczęsny Tupolew chodzi Ci po głowie
O chwale Twej czy hańbie napisze kiedyś wieszcz?

C.d. istnieje...

Suluben

***

17.04.2011.

          Reklama pod butem - reklama pod zniczem

          Czy są granice nachalności reklamy? W świecie kapitalizmu i dzikiej pogoni za zarobkiem, ciężko jest ją wyznaczyć, bo trudno szafować argumentami spod szyldu estetyki, gdy ludziom brakuje na zdrowy chleb bez polepszaczy. Choć niektórzy jeszcze głośno narzekają i strofują, gdy rzucą mu reklamę na wycieraczkę, przerwą mu ulubiony film krzyczącą damą domową z nowym proszkiem lub zakłócą widok przed domem wywieszonym wielkim billboardem z modelem o eksponującym głupotę uśmiechu i obok wypisanym profesjonalną czcionką jeszcze głupszym, nachalnym hasłem. Ale większość traktuje to już jako naturalny element krajobrazu, jak śpiewające ptaki za oknem, czy warkot samochodów na ulicy. Podobnie rzecz ma się z Internetem, gdzie co rusz wyskakują okienka z animowanymi bannerami, pół biedy kiedy nie zakrywają czytanego tekstu, gorzej, jak wyskoczą na cały ekran i krzyżyk wyłączający jest dobrze ukryty, w dodatku reklama ma dźwięk a przycisk pauzy diabli ukradli. Ale też mamy świadomość, że jest to cena za możliwość "konsumpcji" darmowej informacji i rozrywki. Poza tym, można w odpowiednich przeglądarkach zamontować wtyczkę, która wyłącza niechciane multimedia.
          Kilka lat temu, będąc na cmentarzu przy rodzinnych grobach, wyciągnąłem zza Chrystusa na krzyżu ulotkę zakładu kamieniarskiego czy też pogrzebowego. - Tego już za wiele - pomyślałem, po czym udałem się do biura przycmentarnego z pytaniem, co to w ogóle za skandal. Człowiek z biura wyraził pewne ubolewanie, ale stwierdził, że cmentarz jest duży, pracowników jest mało i nie są w stanie zapanować nad takimi incydentami. Minęło kilka lat, udaję się na cmentarz w niedzielę palmową i to już nie jest jedna ulotka - zdołałem uzbierać ich kilka. Było trochę osób na cmentarzu i jakoś specjalnie nie wywołało to poruszenia. Bo i postęp estetyczny jest - reklamiarze tym razem figurkę Chrystusa zostawili w spokoju, zadowolili się ciepłym miejscem pod zniczem dla swojego fascynującego przekazu. Cóż, kultura reklamy - to powinien być przedmiot obowiązkowy (w nieobowiązkowej szkole), skoro mamy pozostać w kapitaliźmie (lub jak kto woli - w drodze do niego). Bo to chyba tak ja z demokracją - system mocno niedoskonały, ale bądź tu mądry i znajdź lepszy!

Jarosław M. Czarnecki Suluben

P.S. A propo odmiany kapitalizmu - można, nawet trzeba odmieniać go na lepsze, ale jak odmieniać kapitalizm w języku polskim? Piszemy kapitalizmie czy kapitaliźmie? Ja wybieram tą drugą opcję, po prostu ładniej dla ucha brzmi, a uzasadnienie można też znaleźć u innego "internowanego" --> link

***

16.04.2011.

          Niespełnione rządu obietnice = temat zastępczy kibice

          Wielki podłóżny transparent, z czarnym napisem na białym tle "Niespełnione rządu obietnice = temat zastępczy kibice", wywieszony dzisiaj na meczu Lecha z Legią (jako jeden z dwóch meczy na rundę transmitowany przez tv publiczną) za jedną z bramek, rzucał się chwilami w oczy lepiej, niż bramkarze za piłką. Co ciekawe, w pierwszej połowie transparent był za bramką Lecha i Legia miała znacznie więcej sytuacji bramkowych, tak jakby ten wielki baner powodował jakiś szczególny ciąg na bramkę. Po zmianie stron, Lech odzyskał wigor i przebywał częściej pod bramką Legii niż w pierwszej połowie, strzelając przede wszystkim zwycięskiego gola i dając widzom telewizyjnym, których mogło być kilka milionów, wielokrotną okazję do zapoznania się choć częściowo z treścią kibicowskiego manifestu, mimo, że operator kamery sprawiał wrażenie onieśmielonego treścią pokaźnego napisu, próbował go jakby unikać, ale technologia filmowania meczów w polskiej ekstraklasie jeszcze się na tyle nie rozwinęła, aby skutecznie ocenzurować inteligentnie zawieszony megatransparent.

Jarosław M. Czarnecki Suluben

***

16.04.2011.

          Żonie poety pod rozwagę

          W przeszłych czasach, nie tak odległych zresztą, żona aptekarza to była pani aptekarzowa, żona doktora była panią doktorową a żona młynarza była po prostu panią młynarzową. Nie było w tym żadnej ujmy, wręcz przeciwnie, była to forma wyrażenia szacunku, docenienia i uszanowania jej wkładu w pracę i dzieło męża. Oddanie części społecznego splendoru wynikającego z jego pozycji społecznej czy materialnej. W końcu także dzięki swojej towarzyszce życia, kreator swej profesji czy biznesu, mógł spokojnie rozwijać talenty jakimi go Bóg obdarzył. Czasami bywała to rola niebagatelna, osobiście uważam, że nie było by prezydenta Clintona, gdyby nie Hillary Clinton, co bym tam sobie o tej babie prywatnie nie myślał...
więcej na ...
Kontrpropaganda? Tak!

Bogdan M. Kukuczka

***

14.04.2011.

          UPR-owski groch z kapustą

          Jak zwykle z ciekawością rzuciłem okiem do "Najwyższego czasu". Ostatniego numeru przed tzw. Kongresem Nowej Prawicy w Sali Kongresowej w Warszawie /16.04/. Pomimo częstych inwektyw ze strony Janusza Korwina-Mikke pod adresem partii na którą głosuję, czyli PiS-u, cierpliwie przerzucam sobie N.Cz.. Polityka polityką, a publicystyka publicystyką, zdarzają się tematy inspirujące...
więcej na ...
Kontrpropaganda? Tak!

Bogdan M. Kukuczka

***

12.04.2011.

          Pod rosyjską ambasadą.

          Po manifestacjach niby nie pozostają żadne trwałe ślady. Były, przeminęły. A jednak wierzę w nie bardziej, niż w "porządne", profesorskie "komitety poparcia", o których składzie i istnieniu wiedzą przeważnie sami profesorowie i ich najbliższe otoczenie. Przynajmniej w mieście "Naszości". Tzw. "ulica" o profesorskich komitetach poparcia wie niewiele lub nic. A przecież manifestacje robi się na ulicy...
więcej na ...
Kontrpropaganda? Tak!

Bogdan M. Kukuczka

* * *

Andrzej Lepper ponownie zwariował.

Andrzej nadaje:

          Działając w imieniu Samoobrony Rzeczpospolitej Polskiej, składam niniejszym zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez organizatorów i uczestników pikiety przed budynkiem Ambasady Federacji Rosyjskiej w Warszawie, przy ul. Belwederskiej, w dn. 9 kwietnia 2011 roku.

Uzasadnienie

Uczestnicy ww. pikiety dokonali publicznego spalenia oraz znieważenia podobizny premiera rządu obcego państwa, to jest przestępstwa określonego w art. 136 Kodeksu karnego. Uczestnicy ww. pikiety skandowali publicznie hasła i słowa mające na celu poniżenie przedstawicieli narodu rosyjskiego, to jest dopuścili się przestępstwa określonego w art. 256 i 257 Kodeksu karnego.

Partia Samoobrona Rzeczpospolitej Polskiej otrzymała cały szereg skarg ze strony przebywających w Polsce obywateli Federacji Rosyjskiej oraz Polaków pochodzenia rosyjskiego, zwracających uwagę, iż ww. wystąpienia w ich ocenie stanowiły podżeganie do nienawiści na tle narodowościowym.

Sprawa została również nagłośniona przez środki masowego przekazu w Federacji Rosyjskiej, narażając na szwank starania Prezydenta Rzeczypospolitej oraz Rady Ministrów na rzecz normalizacji stosunków z Federacją Rosyjską oraz pojednania polsko-rosyjskiego. Dlatego uznać należy, iż wspomniane czyny stanowią działania o znacznej szkodliwości społecznej, stojące w sprzeczności z interesami Państwa Polskiego.

(-) Andrzej Lepper


Nasza odpowiedź:

          Akcja Alternatywna Naszość wyraża poparcie dla zawiadomienia o popełnionym przez nią przestępstwie w czasie manifestacji 9 kwietnia pod ambasadą Federacji Rosyjskiej, złożonego przez Andrzeja Leppera, doktora honoris causa Moskiewskiej Państwowej Akademii Precyzyjnej Techniki Chemicznej im. M. Łomonosowa. Doktor Lepper to bohater, który w godzinie próby, w obliczu agresji rusofobów, nie chowa głowy w piasek, niczym hodowane przez niego strusie.

Składamy też niniejszym gratulacje prezydentowi Komorowskiemu i premierowi Tuskowi z okazji pozyskania cennego sojusznika, gdy chodzi o politykę wschodnią. Doniesienie dr. Leppera znakomicie wpisuje się w dotychczasowe działania policji, która po spaleniu kukły Władimira Putina postawiła Filipowi Rdesińskiemu z Akcji Alternatywnej Naszość zarzut "nieostrożnego obchodzenia się z ogniem", nie dając wiary zapewnieniom rusofobów, że Władimir Putin spalił się ze wstydu.

Wyrażamy także podziw dla wymienionych przez dr Leppera obywateli Federacji Rosyjskiej, którzy lepiej od obywateli polskich znają adres siedziby Samoobrony. Wsparcie dla nich ze strony ludu pracującego miast i WSI będzie dobrze służyć polsko-rosyjskiemu pojednaniu.

W ramach pokuty i resocjalizacji członkowie Naszości zobowiązują się niniejszym wesprzeć działania na rzecz eksportu do Rosji polskich buraków, na czele z autorem zawiadomienia o przestępstwie, doktorem Lepperem.

Ubolewamy natomiast, że pod zawiadomieniem brak podpisu Stanisława Łyżwińskiego, najbliższego współpracownika doktora Leppera. Mamy jednak nadzieję, że po szybkim osądzeniu spotkamy się z nim w jednej celi.

***

Sobota, 9 kwietnia 2011 o godz. 18:00,
demonstracja pod Ambasadą Rosyjską w Warszawie przy ul. Belwederskiej 49

- relacja.

***

Miesięcznica

Jest druga w nocy Panie Prezydencie
Litery z folii naklejam na transparent
By się odnaleźć na dziejowym zakręcie
Gdy wokół pustka, a w głowie wciąż zamęt

10 kwietnia pamiętam jak wczoraj
Sobota w pracy, przeglądam internet
To jakieś jaja są, ktoś chyba zwariował
W słuchawce drżący głos żony... A jednak...

Wściekły telefon wydzwaniał z rozpaczy
To przyjaciele głos łamią wstrząśnięci
Łzy lecą same, co to wszystko znaczy
Senne koszmary wychodzą z pamięci

A potem orgia kłamstw w telewizji
By nasz niepokój spuścić do zlewu
Na Himalajach Hipokryzji
By ślad nie został z naszego gniewu

Dziś miesięcznica śmierci Twej Prezydencie
Zapłoną pochodnie pod pomnikami
Symbole życia i wiecznej pamięci
Wzniesiemy, choć nazwą nas faszystami

Na kursie i ścieżce byłeś tak Ci mówili
My też jesteśmy na ścieżce i kursie
Gdzie nawet bliscy nam się pogubili
Mały Rycerzu za nami Ty módl się...

(10.02.2011)

 

***

 

          We wtorek, 5 kwietnia 2011 o godz. 13:30, w Sopockim Sądzie Rejonowym przy ul. 1 Maja 10, odbył się happening pod kryptonimem "Papuga", autorstwa Piotra Montowskiego (pseud. Jordan-Kiler), działacza Akcji Alternatywnej Naszość, oskarżonego o to, że jako pirat zakłócił obrady Rady Miasta Sopotu, debatującej nad odwołaniem podejrzanego o korupcję Jacka Karnowskiego, miejscowego prezydenta. Jordan-Kiler przedstawił mini teatr jednego aktora i zaśpiewał piosenkę na melodię Golców: "Tu na razie jest Karnowski, ten największy pirat Polski". Mini musicalowi przysłuchiwali się z dziabągami głośnikowymi i trzecim okiem m.in. przedstawiciele organizacji TVP, TokFM i Dziennik Bałtycki.

          Po happeningu, o godz. 14:00, miała się rozpocząć sprawa Sądowa. Jednak okazało się, że sędzia zachorował i sprawa została przełożona na 20 maja 2011.
          Dotychczas, na poprzedniej rozprawie, zeznawali m.in. Jacek Karnowski oraz Wieczesław Augustyniak, szef Rady Miasta Sopotu z Platformy Obywatelskiej.

          Kontakt z Piotrem Montowskim - 506 986 054 

***

          9 kwietnia 2011 o godz. 18:00, pod Ambasadą Rosyjską w Warszawie (ul. Belwederska 49), odbędzie się oficjalna demonstracja w związku ze zbliżającą się I rocznicą katastrofy pod Smoleńskiem. Oficjalnymi organizatorami są Akcja Alternatywna Naszość i Poznański Klub Gazety Polskiej.
          Wszystkich, którzy nie są zobojętniali i mają poczucie pamięci Narodowej, zapraszamy do wzięcia udziału w manifestacji.

 

PAMIĘTAMY

 

 

Obchody 29 rocznicy zamordowania Wojciecha Cieślewicza - 2 marca 2011

 

POWYŻEJ ŚREDNIEJ relacja z rozprawy sądowej -- >
04.03.2011
 

          25 lutego 2011 roku, tuż przed 10 rano, przed Sądem Rejonowym w Sopocie, zjawił się Piotr Montowski, jeden z działaczy Naszości. Przybyłemu również na miejsce dziennikarzowi radia Tok-Fm tłumaczył, iż został oskarżony o to, że na sesji Rady Miasta w sprawie odwołania Jacka Karnowskiego z funkcji prezydenta Sopotu w 2009 roku, śpiewał:

"Jacek Karnowski największym piratem morskim".

          Potem oskarżony otworzył encyklopedię dinozaurów i pokazał dziennikarzowi zdjęcie drapieżnego gada z rodziny karnozaurów.
- Zastanawiałem się, po kim Jacek Karnowski odziedziczył taką zachłanność i drapieżność. Po lekturze tej encyklopedii dowiedziałem się, że pra-pra przodkiem prezydenta Sopotu był karnozaur - tłumaczył Piotr Montowski, nawiązując do faktu, iż nad Jackiem Karnowskim ciąży osiem zarzutów, w tym siedem korupcyjnych.
- Mam nadzieję, że tak jak dinozaury przestały rządzić ziemią, tak Jacek Karnowski przestanie rządzić Sopotem - dodał.
          Kuba Świderski, lokalny działacz, który przybył na miejsce wraz z działaczem Naszości, zauważył, iż nad Piotrem Montowskim ciąży jeszcze jeden zarzut, tj. zmuszanie do uległości szefa Rady Miasta Sopotu z Platformy Obywatelskiej, Wieczesława Augustyniaka.

- Po pierwsze wolę kobiety, a po drugie, nie lubię seksu sado-maso - tłumaczył wyglądającemu na rozbawionego dziennikarzowi radia Tok-Fm Piotr Montowski. Po kilku minutach na miejsce przybyli również świadkowie oskarżenia, w tym właśnie Wieczesław Augustyniak.
- To ten człowiek zmuszał pana do uległości
- zagadał do radnego PO Kuba świderski, wskazując na działacza Naszości.
          Obaj panowie, napastnik i jego ofiara, przyglądając się sobie z zaciekawieniem, ucięli pogawędkę na temat wydarzeń z 2009 roku. Po przybyciu pani sędzi około godziny 10:30, rozprawa rozpoczęła się i na salę sądową, oprócz oskarżonego, świadków i widzów, weszła również dziennikarka "Dziennika Bałtyckiego" oraz dziennikarz radia TOK FM, by obserwować jej przebieg.           Wysoki Sąd, współczując Piotrowi Montowskiemu, że przeciwko niemu ma zeznawać aż dziewięciu świadków, spytał go, czy chce powołać, będącego na sali w charakterze widza, Kubę Świderskiego na świadka, by choć jedna osoba zeznawała w jego obronie.           Oskarżony zgodził się i sopocki działacz zaczął zeznawać, odpowiadając na pytania pani sędzi.
- Gdy oskarżony, wraz z innymi uczestnikami happeningu, weszli na salę, na której odbywała się sesja Rady Miasta i zaczęli śpiewać, Jacek Karnowski siedział naburmuszony - odpowiedział Kuba Świderski na pytanie sędziny o to, co robił prezydent Sopotu.

         Jako jeden z pierwszych świadków oskarżenia, zeznawał Wieczesław Augustyniak.
- Moim zdaniem,
czyn obwinionego odznacza się niewielką szkodliwością społeczną
i sprawa ta dawno powinna się zakończyć

- stwierdził Augustyniak.

          Później na salę wszedł kolejny świadek oskarżenia, prezydent Sopotu Jacek Karnowski.
- Na salę wdarli się przebrani mężczyźni i coś tam śpiewali. Od kilku z nich czuć było alkohol - wyjaśniał Jacek Karnowski.
          Prezydent Sopotu został również zapytany, czego dotyczyła sesja Rady Miasta,
na której miało miejsce zdarzenie. Niestety, podobnie jak inni świadkowie oskarżenia,
nie pamiętał.
          Rozprawa kilka razy została przerwana z powodu nieobecności kilku pozostałych świadków oskarżenia, aż w końcu, po przesłuchaniu wszystkich sześciu świadków, którzy dotarli na salę, wysoki sąd uznał, iż nie warto czekać na ostatnich trzech. Z powodu ich nieobecności, rozprawa została odroczona.
         Pani sędzia nałożyła na jednego ze świadków oskarżenia karę 500zł grzywny za nieusprawiedliwione niestawiennictwo.

Relacja: JK

Piotr Kiler Montowski oskarżony i poszukiwany przez wielbicieli jego śpiewu

.....................................................................................................................

.....................................................................................................................

KRÓTKO tekstowo - GOŚCINNIE NADAJE M. Kukuczka -- >
13.02.11
Przeczytaj więcej! - Kontrpropaganda? Tak!
          Koniec kłótni w rodzinie? Jak się dowiadujemy, doszło do porozumienia pomiędzy międzynarodowym bankierstwem a rządem Tuska. Jak wiadomo, jego rząd /tonący brzytwy się chwyta/ rzucił się na pieniądze w OFE, by zaklajstrować dziury w budżecie, czym pozbawia światową finansjerę wieloletnich prowizji liczonej w miliardach, i to nie złotych. Bankierstwo orzekło, że odpuści, jak Tusk rzuci bankom "na ruszta" SKOK-i, jedyne jeszcze czysto polskie instytucje finansowe, do tego dobrze funkcjonujące. Sprawa stała się paląca, bo banki zagraniczne wyczerpały powoli wszelkie możliwości naciagania tubylców. I ilośc "klientów" nie rośnie. A Skoki to 2 mln luda. Co prawda, tych może uboższych, ale jednak . I tak to tzw. "Bank Światowy" zadekretował, że zagraniczne banki mają objąć SKOK- "polskim" nadzorem bankowym /"polski" z nazwy, bo prawie 90% to światowe bankierstwo/, co jest prostą drogą do wzięcia pieniędzy tubylców w jasyr /no, może nie prostą, kto gra w szachy ten wie, jak się to robi ruchami konika szachowego/. Wielkim obrońcą SKOK-ów, jako ostatnich czysto polskich pieniędzy obywateli, był śp. prezydent Lech Kaczyński. No, ale jego już nie ma. /MG/
1.
2.
          Zasłyszane: "Chociaż jestem człowiekiem wierzącym, to jak słyszę prof. Magdalenę Środę, zaczynam się niepokoić, czy może jednak w teorii Darwina jest jakieś ziarenko prawdy".
          Odcień zieleni, widoczny na stronie Niezaleznej.pl, działa na mnie wyjątkowo zniechęcajaco. Kiedyś tłumaczył mi taki jeden, iż jacyś "eksperci" orzekli, że ten kolor jest "bardzo dobry". Może. Bardzo lubię opinie różnego rodzaju "ekspertów" za mądrość, bo i ci co mówią coś zupełnie odwrotnego, zarabiają nieźle. Oczywiście, jeszcze lepiej mają "profesorowie", z których jedni mówią, iż np. "efekt cieplarniany" istnieje i jest groźny a inni, że "wcale nie", a jedni i drudzy, jak mówią młodzi, "trzepią kasę" i nieźle z tego utrzymują rodziny. A takich tematów mają w zanadrzu sporo.
       A przecież, jakbym o to samo zapytał dwóch chłopaków z "Naszości", to efekt będzie dokładnie taki sam. Jeden powie tak, a drugi odwrotnie. Czyli wnioski czysto "profesorskie". I nikt im za to nie płaci a jaka oszczędność w społecznych finansach!
3.

.....................................................................................................................

ŚREDNIO aktualne, archiwalne -- -- -- -- >>

.....................................................................................................................

DŁUGO -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- >>>

DOROTA NIEZNALSKA - LIST POLEMICZNY

.....................................................................................................................

KRÓTKO metrażowe filmy naszościowe - m.in. z multimedialnych koncernów mmpoznan.pl i Filmotwórni -- >

 

 

 

 

 

.....................................................................................................................

   

   Cytaty z sieci  
  Akcja Alternatywna Naszość   

 

 

:::KONTAKT:::

suluben@o2.pl
piotrlisiewicz@wp.pl
piotr.montowski@wp.pl

660 738 372